Rywalizacja pomiędzy Tottenhamem a Manchesterem United o podpis Mateusa Fernandesa nabiera tempa. Oba kluby marzą o wzmocnieniu swojego środka pola, jednak West Ham, obecny pracodawca zawodnika, wycenił go na 85 milionów funtów, co zmienia wyścig transferowy w prawdziwą licytację.
Fabrizio Romano potwierdził, że Tottenham jest najbliżej porozumienia. Klub prowadzi intensywne rozmowy z agentem Fernandesa, Jorge Mendesem, aby dopiąć resztę formalności. Chcą mieć pewność, że piłkarz jest zdecydowany, zanim przejdą do negocjacji z West Hamem.
Tymczasem Manchester United nie zostaje w tyle. Równocześnie kontaktują się zarówno z West Hamem, jak i otoczeniem zawodnika, zwiększając presję na wszystkich zainteresowanych. Klub z Old Trafford chce zmotywować Fernandesa do szybkiego wyboru nowego kierunku.
West Ham pozostaje niewzruszony w swoich wymaganiach. Klub oczekuje, że cena wywoławcza 85 milionów funtów może wzrosnąć, gdy więcej klubów wejdzie do gry. To stawia Fernandesa w roli jednego z najcenniejszych młodych talentów na rynku transferowym.
Tottenham może mieć dodatkowy atut w postaci lokalizacji. Fernandesowi dobrze żyje się w Londynie, co może być kluczowe, gdy liczby w kontrakcie są podobne. Portugalczyk jest po udanym sezonie w Premier League, a klub z północnego Londynu pragnie wzmocnić skład przed nową kampanią.
Pomimo rekomendacji José Mourinho dla Realu Madryt, obecnie Tottenham i Manchester United pozostają najsilniej zainteresowanymi uczestnikami wyścigu o Fernandesa. Wyzwanie stanowi cena narzucona przez West Ham, która wynosi 85 milionów funtów.
Źródło: Fabrizio Romano