Marc Cucurella postanowił przejść z Chelsea do Realu Madryt, co wywołało burzę wśród kibiców FC Barcelony, którzy szybko okrzyknęli go zdrajcą. Fakt, że był blisko powrotu do katalońskiego klubu, tylko wzmacnia ich rozczarowanie.
Transfer potwierdził Fabrizio Romano, a decyzję Cucurelli ostro skrytykowały media śledzące Barçę. Zdaniem wielu fanów, taki krok mocno godzi w wizerunek piłkarza jako byłego zawodnika Dumy Katalonii.
W Madrycie transfer ten jest jednak interpretowany inaczej: Cucurella ma wesprzeć lewą stronę obrony zespołu prowadzonego przez José Mourinho. Trener widzi w nim kluczowe ogniwo defensywy.
Nie sposób zignorować emocjonalny aspekt tej sytuacji. Cucurella, niegdyś związany z Barceloną, zasila teraz największego rywala Dumy Katalonii, co sprawia, że reakcje kibiców są tak gwałtowne. W sieci pojawiają się komentarze wyrażające zawód i nazywające go zdrajcą.
Powrót do przeszłości. Kibice przypominają w sieci wcześniejsze deklaracje piłkarza o jego więzi z Barçą. On sam określał siebie jako „prawdziwego Culé”, co teraz brzmi ironicznie w kontekście jego ruchu do Madrytu.
W efekcie, chociaż Cucurella ma wesprzeć Real na boisku, jego nazwisko w Katalonii będzie teraz kojarzone z kontrowersją. Transfer do Madrytu jest już faktem, a wpływ na jego reputację w Barcelonie pozostaje nieunikniony.
Źródło: Fabrizio Romano