Harry Kane przyczynił się do prowadzenia Anglii w meczu z Chorwacją, jednak jego gol padł dopiero po powtórce rzutu karnego, która stała się możliwa dzięki interwencji VAR.
Cała akcja rozegrała się po faulu Luki Modricia na Noni Madueke w polu karnym Chorwatów. Sędzia bez wahania wskazał na rzut karny, dając Anglii okazję na szybkie objęcie prowadzenia.
Dominik Livaković, bramkarz Chorwacji, obronił pierwsze podejście Kane'a. Sytuacja wyglądała na korzystną dla gospodarzy, którzy uniknęli utraty gola dzięki jego interwencji.
Jednak VAR miał inne zdanie. Analiza wykazała, że Livaković opuścił linię bramkową zbyt wcześnie. W związku z tym nakazano powtórzenie rzutu karnego.
W drugiej próbie Kane już się nie pomylił i pewnym strzałem otworzył wynik na 1:0 dla Anglii. To zdarzenie pokazuje, jak technologia VAR potrafi zrewolucjonizować decyzje boiskowe w ciągu zaledwie kilkudziesięciu sekund.
Źródło: beIN SPORTS