Real Madryt zdecydował się wycofać z intensywnych starań o pozyskanie Juliána Álvareza, co znacząco zmienia układ sił na rynku transferowym. Tymczasem Barcelona nie ustępuje i stara się wykorzystać bycie jedynym poważnym rywalem Atlético Madryt w rozmowach dotyczących transferu zawodnika.
Jak informuje Fabrizio Romano, Real Madryt wcześniej złożył ofertę w wysokości 150 milionów euro, która została jednak odrzucona przez Atlético. Teraz, wraz ze zmianą sytuacji, to Barcelona przejmuje pałeczkę i kontynuuje codzienne rozmowy z przedstawicielami Álvareza, licząc na pomyślne zakończenie negocjacji.
Atlético pozostaje jednak nieugięte. Klauzula wykupu zawodnika wynosi 500 milionów euro, a prezydent klubu Enrique Cerezo stanowczo podkreśla, że nie zamierza prowadzić rozmów poniżej tej kwoty.
Wątpliwości budzi również sama oferta Realu. Agent piłkarza, Fernando Hidalgo, zaprzeczył, jakoby miał wiedzę o propozycji złożonej przez ten klub.
Z perspektywy Barcelony, podpisanie kontraktu z Álvarezem ma kluczowe znaczenie w kontekście przyszłościowego zastąpienia Roberta Lewandowskiego. Wycofanie się Realu zmniejsza presję na Atlético, co może utwierdzać ich w dotychczasowej postawie.
Źródło: Fabrizio Romano