FIFAPolonia.PL logowanie odzyskaj hasło rejestracja

Od zera do Legendy - kariera zawodnika!

Miejsce do publikowania waszych karier i opowiadań.

Moderator: Rasivo

Postprzez Tirexowy » środa, 11 stycznia 2017, 18:43

"Ja jestem Patryk a to moja historia..."

1 Lipca 2016r.

To jest ten dzień, jeden z najlepszych dotychczas w moim życiu, dowiedziałem się, że jadę do Angli na turniej przedsezonowy i mam występować w pierwszym składzie, z całych emocji zapomniałem, że wypadałoby się pochwalić swojej mamie, całą noc nie spałem myśląc o moich pierwszych meczach.

3 lipca 2016r.

Mój pierwszy mecz, grało się nie samowicie ciężko przeciwko Norwich, już w 22 minucie straciliśmy bramkę a ja jakdotychczas tylko traciłem piłki. Dopiero po zjebce w szatni skupiłem się porządnie, zacząłem wyprowadzać akcje, w 55 minucie wypuściłem górnym podaniem Remy'ego na wolną pozycję, niestety ten zawodnik niesamowicie chybił. Postanowiłem wziąć sprawy w swoje nogi, dosłownie zacząłem strzelać, do końca meczu oddałem 8 strzałów, do tego 5 z nich było celnych, niestety żaden z nich nie trafił do bramki. Jedynym pocieszeniem pozostało mi to, że doczekałem się swojej pierwszej karty w FUT.
Spoiler:


4 lipca 2016r.

Załamany po słabym występnie zostałem na treningu godzinę dłużej... Natomiast cały wolny czas spędziłem na graniu w Fifę i rozmyślaniu co będzie ze mmną dalej, nawet dostałem swoją kartę w FUT, jak każdy inny zawodnik otrzymałem ją jako kartę PRO, gdzie moje statystyki były cudowne...

6 lipca 2016r.

Mecz z Eintracht, wyszedłem skupiony - w pełnej gotowości. Niestety dla mnie mecz zaczął się jak ostatnio czyli tracenie piłek przez 30 minut... Ehh w czasie tych 30 minut straciliśmy aż cztery bramki, w drugiej połowie znowu wziąłęm się w garść i zaliczyłem bardzo udany występ, w 75 minucie otrzymałem genialne podanie na puste pole, nie mogłem tego zmarnować - oddałem strzał z około szesnastu metrów prosto w okienko, od razu podbiegłem do trybun aby radować się z gola wraz z kibicami. Wróciliśmy do hotelu, co prawda wszyscy byli niezadowoleni z przegranej, lecz ja czułem się mentalnym zwycięzcą, bo strzeliłem gola. Od razu jak wszedłem do swojego pokoju złapałem za telefon i zadzwoniłem do mamy aby pochwalić się jej moim osiągnięciem.

10 lipca 2016r.

Kolejny mecz, wyszedłem bardzo zadowolony i pewny siebie, niestety na początku byłem chyba za bardzo pewny siebię, ponieważ straciłem piłkę, poszło szybkie podanie, strzał i gol - 3 minuta i przegrywamy z Burnley 1:0... Nie poddałem się, w 25 minucie otrzymałem podanie i przedzierając się przez obrońców postanowiłem uderzyć po ziemi w dłuższy róg bramki, poskutkowało 1:1! W 30 minucie miałem ponownie okazję zdobyć gola, niestety piłka poszybowała bardzo wysoko. Chciałem dalej pokazać się jeszcze lepiej, w 45 minucie dostałem genialne podanie od Remy'ego, ominąłem jednego obrońcę, oddałem mu piłkę ten zbiegł na prawe skrzydło, wkręcił w ziemię obrońców, podał mi piłkę i zmieściłem ją obok bramkarza. Już mamy 2:1, a to dopiero pierwsza połowa. W drugiej połowie wyszedłem bardzo zmotywowany przez trenera, wiedziałem, że to jest dzień,w którym zdobędę hat-tricka. W 75 minucie wysunąłem Remy'emu genialnie piłkę ten przyjął ją bardzo niedokładnie, na szczęście udało mu się opanować piłkę, podał do prawoskrzydłowego, ten wrzucił piłkę w pole karne, wyskoczyłem do główki i już było 3:1! Uradowany podbiegłem do kamery wiedząc, że moja mama ogląda mecz pokazałem do niej serduszko. Finalnie zostałem zdjęty w minucie 80, w minucie 90 podbić wynik zdążył nie kto inny jak Remy. Kapitalny mecz poskutkował pochwałą od trenera.


// Postanowiłem spróbować coś napisać z kariery zawodnika. zobaczymy jak wyjdzie
PS. Karty przedstawiane nie będa się zgadzać z ovr zawodnika, bo będzie to dziwne jak w ciągu jednego roku moja postać rozwinie się do 80 ovr...
Ostatnio edytowano czwartek, 12 stycznia 2017, 15:49 przez Tirexowy, łącznie edytowano 1 raz
Tirexowy

Avatar użytkownika
Użytkownik
Lat na scenie FIFA: 1
 
Posty: 75
Pochwały: 15
Dołączył(a): poniedziałek, 28 września 2015, 18:32


r   e   k   l   a   m   a

Postprzez Kiepski » środa, 11 stycznia 2017, 20:00

Wszystko spoko fajnie, ale karta 66 OVR powinna być srebrna :D. Tekstowo wszystko ok nie ma się za bardzo do czego przyczepić, graficznie nie ma co oceniać bo w tej karierze po prostu grafiki niemal nie ma :P.
Obrazek
ObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazek
Kiepski

Avatar użytkownika
Administrator
Lat na scenie FIFA: 2Lat na scenie FIFA: 2
 
Posty: 849
Pochwały: 140
Dołączył(a): wtorek, 22 kwietnia 2014, 00:42
Lokalizacja: Starogard Gdański


Następujący użytkownicy przyznali pochwałę za ten post:
Tirexowy

Postprzez Tirexowy » czwartek, 12 stycznia 2017, 18:58

11 Lipca 2016r.

Kolejny dzień mojej kapitalnej przygody. Dzień rozpocząłem od genialnego śniadania przygotowanego przez naszego klubowego kucharza. Oczywiście zjadłem go z największym smakiem, do wieczornego meczu, który zadecyduje o naszych losach jeszcze trochę było. Spokojnie wraz z Ningą ruszyłem do pokoju i jak to zwykle złapałem za pada i pierwsze co odpaliłem fifę, standardowo pograłem te dziwne akutualizacje, które zawsze trzeba pobrać, ale do rzeczy. Spojrzałem na karty specjalne, a tam niespodzianka! Moja karta MOTM za mecz z Burnley, oczywiście od razu sprzedałem parę kart i zabrałem się za wyszukiwanie na rynku transferowym.
A karta ta wyglądała mniej więcej tak;
Spoiler:

Nie obyło się bez zagrania składem z moim zawodnikiem, po ograniu składu niestety przyszedł czas na trening. Zabraliśmy wszystkie potrzebne rzeczy, po czym ruszyliśmy na trening, oczywiście zacząłem ćwiczyć coś czego nie umiałem totalnie, rzuty wolne - męczyłem się niemiłosiernie. Przyszedł wieczór, odpaliłem telewizor i czekałem na rozpoczęcie meczu, który miał przesądzić o naszych losach niestety, wynik był dla nas niekorzystny i odpadamy z turnieju przedsezonowego.

14 Lipca 2016r.

Czas upłynął szybko, po powrocie z zgrupowania dostałem trzy dni wolnego, oczywiście czas wykorzystałem doskonale i wsiadłem w samolot, po paru godzinach byłem już u mojej kochanej mamy. Spędziłem ile się dało czasu na rozmawianiu z nią jak i zabawianiu syna mojego brata. Nie obyło się bez upominku, ponieważ zarabiałem już 5.000€ tygodniowo, a moje życie drogie nie jest dlatego też po drodze do polski udałem się zakupić parę upominków.

30 Lipca 2016r.

Kolejny ważny dzień w moim życiu... Dowiedziałem się, że zostałem zarejestrowany do rozgrywek Ligowych! Od razu pochwyciłem telefon, przypadkiem wypadł mi z ręki i potrzaskała się lekko szybka, ale mniejsza z tym. Wybrałem numer do mamy i od razu się jej pochwaliłem, zapłaciłem za rozmowę srogo, ponieważ rozmawialiśmy bite dwie godziny. Po chwili postanowiłem, że za niedługo będę miał 18 lat to trzeba przygotować się do egzaminu na prawo jazdy, jak dobrze, że wcześniej wyjeździłem godziny.

10 Sierpień 2016r.

W tym dniu dostałem kolejną bardzo ważną informację w moim życiu bowiem dowiedziałem się, że Nike chce podpisać ze mną umowę sponsorską, a w umowie zawarte jest, że muszę występować co każdy mecz w wybranych przez siebie korkach Nike, bez wahania zgodziłem się i wybrałem dla siebie Nike Magista Obra 2. Ale to nie koniec dobrych wiadomości wieczorem dostałem wiadomść od mojego trenera, że dostanę szansę 13 sierpnia w meczu ligowym przeciwko Angers, bardzo podbudowany ruszyłem w stronę drzwi i wyszedłem na imprezę znajomego gdzie poznałem parę nowych osób.

13 Sierpień 2016r.


Bardzo ważny mecz w mojej karierze, a mianowicie debiut w Ligue 1. Bardzo dobrze zacząłem mecz, w 6 minucie podałem ładnie do Ninga, ten oddał mi piłkę, ja zaś podałem ją do Remy'ego a ten oddał bardzo mocny strzał, ale niestety prosto w bramkarza, który bez problemów łapie piłkę oburącz. Przenosimy się do minuty 26, w której to wysunąłem piłkę do Sansona, ten oddał mi ją bardzo szybko, rozjerzałem się haotycznie, podałem na ślepo piłkę piętą do Remy'ego a ten oddał bardzo ładny finezyjny strzał prosto w prawe okienko bramki i mamy 1:0, a ja zaliczam asystę w swoim debiucie. Dalej nic ciekawego sie nie działo, w minucie 45 bardzo groźna sytuacja przeciwników, lecz Napastnik przeciwników chybił na pustą bramkę i padł na ziemię załamany. 65 minuta, dostaję podanie w okolicy 26 metrów, oddaję ją do Hiltona ten odddaje mi piłkę gdy jestem w okolicy 20 metra, ja nie zastanawiam się tylko po prostu oddaję strzał prosto przy prawym słupku i mam 2:0, a moje nazwisko jest skandowane przez kibiców Montpellier. W minuecie 85 wychodzę sam na sam, bramkarz wjeżdża mi nieprzepisowo prosto w nogi, zaś ja upadam bardzo źle i skręcam kostkę, niestety jestem zmuszony zejść z boiska w asyście medyków, drugim nieszczęściem jest to, że karnego chybił Sansone. Po meczu wszedłem ledwo na murawę i odebrałem piłkę za zawodnika meczu. Po powrocie dowiedziałem się, że będę stopował do 18 września.

18 Wrzesień 2016r.

Jak się okazało wróciłem wcześniej do sprawności, lecz dopiero w tym dniu dowiedzia się, że zagram w pierwszym składzie przeciwko Lyon! Niesamowite, Lyon aktualnie to lider Ligue 1, a my mamy szansę pokazać się z lepszej strony.

22 Września 2016r.

Ważny mecz z Lyon wyszedłem w pełni gotowy, nie wiedziałem co prawda jak będzie mi się grało świeżo po kontuzji, obawiałem się, że niestety moja formie nagle zniknie a ja stracę miejsce w podstawowej 11. W 10 minucie straciłem piłkę po czym Gonalon podał piłkę górą do Lacazette, ten jest faulowany w polu karnym i mamy jedenastkę. Oczywiście jak na światowej klasy zawodnika przystało Lacazette wykorzystuje jedenstkę i może celebrować swą kolejną bramkę w tym sezonie. Czułem, że jestem bezsilny w tym meczu. Stanąłem w pewnym momencie i się nie ruszałem, nie wiedziałem, co z sobą zrobić. W minucie 50 o dziwo ładnie podałem do Remy'ego, ale temu została zabrana piłka, niestety fatalna nasza gra i przegrywamy 1:0
Tirexowy

Avatar użytkownika
Użytkownik
Lat na scenie FIFA: 1
 
Posty: 75
Pochwały: 15
Dołączył(a): poniedziałek, 28 września 2015, 18:32

Postprzez Tirexowy » poniedziałek, 16 stycznia 2017, 20:58

1 Październik 2016r.

Kolejny mój mecz w pierwszym składzie Montpellier. Wiedziałem, że jeżeli nie zagram ponownie dobrze stracę swoją pozycję w pierwszym składzie dlatego nie marnowałem czasu, trenowałem, trenowałem i dla odmiany trenowałem. Biegałem na treningach jak Afrykanin za jedzeniem. Na boisko wyszedłem w pełni sił, gotowy na wszystko. Mecz zaczął się idealnie w 10 minucie przedarłem się przez trójkę obrońców, przełożyłem piłkę na prawą nogę, oddałem kapitalny strzał prosto przy prawym słupku, bramkarz bez szans, 1:0... W minucie 15 miałem kolejną kapitalną sytuację, otrzymałem wrzutkę prosto na głowę, lecz moje umiejętności główkowania nie są za duże i chybiłem. W minucie 30 potańczyłem z piłką przy prawej lini boiska, finalnie wrzuciłem piłkę na Ningę a ten oddał kapitalny strzał z woleja i mamy 2:0... W minucie 85 na dobitkę pobawiłem się piłką przed polem karnym, oddałem strzał prosto w okienko i wydawało się, że już koniec meczu, ale zdesperowany napastnik Dijon przebiegł przez całe boisko i w minucie 90 strzelił honorowego gola, 3:1.

4 Październik 2016r.

W tym dniu nie działo się dużo, dostałem jedynie informację o tym, że zostałem wybrany do 11-stki LIGUE 1 w tym tygodniu. Za bardzo nie przejęło to mojego trenera i nawet mi nie pogratulował, lekko wkurzony postanowiłem cały dzień przewalić na granie w Fifę.

15 Październik 2016r.

Po nudnej przerwie reprezentacyjnej, paru wyjazdach wracamy do Ligi. Na powrót dla niektórych przygotowano nam mecz z SM Caen. Był to kolejny kapitalny mecz w moim wykonaniu w minucie 10 przedarłem się przez całą obronę, lecz dobiegł do mnie jeden z obrońców, zasłoniłem piłkę, a przeciwnik wjechał mi w bok nogi, sędzia podyktował rzut karny, prosiłem Ningę aby dał mi strzelić go, ale na nic me prośby, na szczęście udało się mu trafić i zrobiło się już 1:0. Do połowy nic ciekawszego się nie wydarzyło prócz paru strzałów niecelnych. W minucie 50 wbiegłem w pole karne, otrzymałem podanie, wykonałem ruletkę i tym sposobem zostałem sam na sam z bramkarzem. Oddałem strzał i 2:0. Po powrocie z meczu usiadłem do kolacji wraz z piłkarzami obczajając ligową tabelę, zdziwiłem się, ponieważ byliśmy na 3 miejscu.

21 Październik 2016r.

Kolejny ważny mecz a tym razem z Monaco. Wyszedłem ponownie aby zdobyć gole i wydostać się z klubu, który już mnie zaczął powoli irytować, a dokładnie piłkarze grający tam. Mecz zaczął się bardzo intensywnie, ponieważ już w 3 minucie udało misię oddać ładny strzał z daleka, który trafił prosto w okienko. Jak zwykle nic się dalej ciekawego nie działo do minuty 30, w której Bernardo Silva nie wykorzystał stuprocentowej sytuacji, po tej akcji od razu ruszyliśmy z kontratakiem, już zostałem wypuszczony sam na sam z bramkarzem, ten nie wytrzymał i sfaulował mnie, a do karnego podszedł Ninga, który pewnie wykorzystał karnego. Kolejna groźna sytuacja miała miejsce w 55 minucie kiedy to Kamil Glik uderzał z główki prosto w okienko, lecz nasz bramkarz opuszkami palców wybił piłkę. W minucie 75 rozbite moralnie Monaco odpuściło, a ja łatwo przedostałem się do pola karnego, oddałem strzał i 3:0.
Tirexowy

Avatar użytkownika
Użytkownik
Lat na scenie FIFA: 1
 
Posty: 75
Pochwały: 15
Dołączył(a): poniedziałek, 28 września 2015, 18:32

Postprzez Tirexowy » piątek, 3 marca 2017, 09:22

25 Listopad 2016r.
Po wielu dniach kontuzji w końcu mogę ruszyć do boju, tylko jest problem, że zostałem wygryziony ze składu, a nawet nie zasiądę w najbliższym meczu na ławce, ale to tylko ta gorsza wiadomość lepszą wiadomością było to, że interesował się mną AC Milan, ba nawet już złożyli za mnie ofertę, ale klub niestety ją odrzucił, oburzony poszedłem od razu do trenera porozmawiać, nie powiem trochę go zwyzywałem i karnie wylądowałem w rezerwach klubu, ale przy okazji zagroziłem, że jak mnie nie wystawi, to odejdę za darmo w Lipcu kiedy pozostanę bez kontraktu i takim sposobem wylądowałem na liście transferowej.

1 Grudnia 2016r.

Jeszcze miesiąc do rozpoczęcia okienka transferowego a klub już dostał za mnie 3 oferty, nawet po 30.000.000€. Niestety oferty były z klubów, które mnie nie zadowalały i wszystkie oferty kontraktów odrzuciłem.

1 Stycznia 2017r.
Okienko otwarte, w pierwszy dzień mówi się, że Jurgen Klopp chce mnie w klubie Liverpool, podekscytowany zadzwoniłem do agenta zapytać się czy czasem nie wpłynęła za mnie oferta, niestety tak się nie stało. Lekko zawiedziony poszedłem na mecz rezerw, w którym to strzeliłem 4 bramki, a moja średnia bramek wynosiła 3,5 bramki na mecz w Montpellier 2...

30 Stycznia 2017r.

Już pełny obaw, że zostanę na zawsze w Montpellier wyczekiwałem ofert... Aż tu nagle bang! Liverpool oferuje 24.000.000€ za mnie! Klub od razu akceptuje ofertę, a do mnie zostaje przysłana oferta kontraktu i bez wahania podpisałem ją zadowolony, przy okazji dopinania transferu przypomniały mi się czasy jak Dudek dał zwycięstwo Liverpoolowi w LM :cry:



/// Ta kariera będzie wrzucana jak będę miał ochotę pograć zawodnikiem. :salute:
Tirexowy

Avatar użytkownika
Użytkownik
Lat na scenie FIFA: 1
 
Posty: 75
Pochwały: 15
Dołączył(a): poniedziałek, 28 września 2015, 18:32

Postprzez Tirexowy » piątek, 3 marca 2017, 09:58

1 Luty 2017r.
Najgorszy dzień w moim życiu, lot mi się opóźnił a miałem grać z Londyńską Chelsea, niestety pech sprawił, że mecz obejrzałem w nowo kupionym przez klub domu, fatalnie patrzyło się na tą przegraną 2;1... Masakra, potem zacząłem gdybać co by się stało jakbym zagrał i tak dalej...

4 Luty 2017r.

Mój debiut w Premier League, mecz z Hull, w którym jeszcze ode mnie dużo nie wymagano. Hull zaczęło mecz, my od razu napieraliśmy pressingiem, w 10 minucie ładnie wyłuskał piłkę Coutinho, zagrał ją do Allana, ten oddał mi piłkę i ja oddałem piękny strzał w prawy dolny róg i debiutuję po królewsku! Mamy 1;0 za sprawą mojego gola! W minucie 20 nadarzyła się podobna okazja, Allan dał mi ładną piłkę, postanowiłem huknąć jak z armaty, ale bramkarz broni. Na zegarze minuta 45, ładne zagranie do Sturridge ten odgrywa do Coutinho, a on oddaje mocny strzał w okienko i 2;0! Jak na razie w tabeli mamy awans z miejsca 7 na miejsce 8, do szatni schodzimy pełni optymizmu. W szatni zostałem zmotywowany przez niemieckiego trenera, na drugą połowem wyszedłem skupiony niczym Adam Małysz przed swymi skokami. Niestety do 75 minuty mecz był nudny, a w minucie wcześniej wymienionej zszedłem z boiska zmęczony, ponieważ biegałem od bramki do bramki.

8 Luty 2017r.
4 dni odpoczynku i kolejny mecz tym razem w FA CUP, po kapitalnym występie ponownie wyszedłem w 1 składzie. Mecz zaczął się szybko, bo w pierwszej minucie dostałem kapitalne podanie od jednego z pomocników, oddałem piękny strzał i 1;0 w pierwszej minucie. Uradowany poszedłem za ciosem, w 3 minucie zabrałem przeciwnikowi piłkę, oddałem strzał z daleka i wpadło, mamy 2;0! Kolejna nasza akcja prawym skrzydłem, jest 4 minuta, dośrodkowanie w pole karne, wyskakuję do główki iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii GOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOL, HAT-TRICK!!!!! Trybuny szaleją! Zdobycie Hat-Tricka zajęło mi jedynie 4 minuty, kapitalnym dopingiem kibiców udało się im mnie bardziej zmotywować i w 5 minucie odebrałem piłkę, oddałem Coutinho, ten zagrał do Ingsa, ten podał mi praktycznie na pustą bramkę i 4;0! Kapitalny mój mecz. Po tym golu mocno przystopowałem, cofneliśmy się do obrony, odbierałem piłki jak nie wiem kto, w minucie 20 nadarzyła się kolejna okazja, otrzymałem podanie od sturridge'a, oddałem piłkę momentalnie Ingsowi, ten wrzucił w pole karne, ale główkę przegrał Sturridge. Minuta 30, akcja Brentford, postanowiłem wykonać ryzykowny wślizg, ale trafiłem w środeczek piłki, podniosłem się szybko, oddałem piłkę na lewe skrzydło tamtędy potoczyła się akcja, ponowna wrzutka Ingsa, do piłki dopada Coutinho, oddaje strzał, ale bramkarz wyciąga się jak struna i broni. Po pierwszej połowie trener postanowił mnie oszczędzić i zdjął mnie z boiska.

18 Luty 2017r.
Kolejny mecz w FA Cup, tym razem przeciwko Cardiff. Tym razem zacząłem na ławce i wszedłem w 60 minucie kiedy było 0;0. Od razu ruszyłem do boju, odebrałem piłkę, posłałem długie podanie do Ingsa, ten kapitalnie przyjął raboną, od razu okiwał dwóch obrońców, oddał strzał z daleka i piekny gol po mojej asyście. Minuta 67, przeprowadzamy akcję środkiem boiska, otrzymuję podanie na 16 metrze, oddaję strzał, piłka odbija się od Connoly'ego i wpada do bramki, na jego nieszczęście bramka zostaje zapisana mu jako samobójcza. W minucie 75 akcja powtórzyła się identycznie, mocny strzał z 18 metrów, piłka odbija się od Connoly'ego i wpada do bramki, 2 samobój na jego koncie w tym meczu. Do końca meczu staraliśmy się po prostu utrzymać wynik i tak się stało.

26 Luty 2017r.
Tym razem mecz w Premier League, który może dać nam 6 miejsce, a to jest blisko pucharów! Mecz z Leicester rozpocząłem od 1 minuty, w minucie 10 miałem kapitalną okazję na zdobycie kolejnej bramki w Liverpool, ale niestety Smeichel broni! Minuta 30, kapitalny zwód Ingsa, podanie do mnie - szybka przeplatanka, parę zwodów i jestem sam na sam! Uderzam obok Smeichela i piłka wpada obok słupka do siatki, 1;0! Kapitalna forma sprawiła, że jestem głodny bramek, szybka ruletka na metrze 17 w minucie 50, podanie do Ingsa, ten do Sturridge'a, ten do Coutinho i brazylijczyk ładuje najmocniej jak może w piłkę, ale Smeichel na posterunku. W minucie 67 opuściłem boisko z powodu lekkiego urazu nogi, cała była spuchnięta.
Tirexowy

Avatar użytkownika
Użytkownik
Lat na scenie FIFA: 1
 
Posty: 75
Pochwały: 15
Dołączył(a): poniedziałek, 28 września 2015, 18:32


Powrót do Kariery/Opowiadania



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości